Relikwie, czyli jak zdobyć papieża

Katarzyna Wiśniewska
2011-12-10, ostatnia aktualizacja 2011-12-10 16:21

Kard. Stanisław Dziwisz daje do ucałowania relikwiarz z krwią Jana Pawła II na mszy barbórkowej w kaplicy św. Kingi w kopalni soli w Wieliczce
Kard. Stanisław Dziwisz daje do ucałowania relikwiarz z krwią Jana Pawła II na mszy barbórkowej w kaplicy św. Kingi w kopalni soli w Wieliczce
fot. Jakub Ociepa / Agencja Gazeta

Krew, włosy, prześcieradło - relikwie Jana Pawła II rozprzestrzeniają się bardzo szybko

Relikwiarz z krwią Jana Pawła II, Kraków
Fot. Michał Łepecki / Agencja Gazeta
Relikwiarz z krwią Jana Pawła II, Kraków
SONDAŻ
Relikwie Jana Pawła II:

Powinny znaleźć się w każdej polskiej parafii
Powinny znaleźć się w najważniejszych dla chrześcijan miejscach
Nie powinny były opuszczać Watykanu

Historia papieskich relikwii zaczęła się kilka miesięcy przed beatyfikacją. Wtedy okazało się, że w ostatnich dniach życia papieżowi pobrano krew do transfuzji w szpitalu Bambino Gesu. Transfuzji nie było, a na zniszczenie krwi nie pozwolił rzecznik Stolicy Apostolskiej Joaqu~n Navarro Valls. Przelano ją do czterech małych pojemników i podzielono: dwa dla kard. Stanisława Dziwisza, dwa dla szpitala Bambino Gesu.

Kard. Dziwisz odpiera zarzuty o rozpowszechnianie kultu papieskiej krwi. W maju zapewniał: - Zasada nasza będzie taka, by za bardzo nie rozszerzać czci krwi Jana Pawła II. Są też inne relikwie, II stopnia.

Relikwie II stopnia to przedmioty należące do świętego, w tym ubrania. Ale polscy proboszczowie woleli mieć w parafiach choćby kroplę krwi błogosławionego. Bo to relikwia I stopnia, podobnie jak kości i inne części ciała. Po beatyfikacji parafie masowo zaczęły się ubiegać o taki dar, a kardynał nie odmawia. Relikwie krwi są już w około 80 polskich kościołach. A dokładnie? Ks. Robert Nęcek, rzecznik archidiecezji krakowskiej: - Nie jesteśmy w stanie powiedzieć. Trwa podliczanie.

Rozmawiałam z księżmi, którzy mają takie relikwie. Na ogół opowiadają o nich z dumą, nawet jeśli dostali je w nieco tajemniczych okolicznościach.

Ośrodek Edukacyjno-Charytatywny ''Emaus'' w Turnie pod Białobrzegami ma od kard. Dziwisza krew papieża na fragmencie sutanny. Ks. Radosław Walerowicz, dyr. Ośrodka: - Znajduje się w relikwiarzu w ołtarzu bł. Jana Pawła II. W pierwsze piątki odbywają się tam nabożeństwa, dla ludzi to ważne.

Relikwiarz z kroplą krwi miesiąc po beatyfikacji kard. Dziwisz ofiarował kaplicy na Groniu Jana Pawła II w Beskidzie Małym (mały Karol Wojtyła często na Groń wchodził). Kilka dni temu przekazał też relikwie krwi do Kopalni Soli w Wieliczce. Ampułka jest w kaplicy św. Kingi ponad sto metrów pod ziemią.

Krew papieża otrzymały m.in. Świątynia Opatrzności Bożej, parafia św. Antoniego w Łodzi, kościół św. Apostołów Piotra i Pawła w Bygdoszczy, sanktuarium na Górze Chełmskiej w Koszalinie.

Zamiast własnego świętego

Kult relikwii (łac. reliquiae - resztki, szczątki) znany jest od IV wieku, gdy pielgrzymowano do grobów męczenników. Miasta, które ''własnych'' męczenników nie miały, zaczęły importować relikwie. W średniowieczu kult przybierał groteskowe i straszne formy - z ciała wybijano czasem zęby i ucinano palce. Ks. Jan Kracik opisuje w książce ''Relikwie'': ''Na przygotowane do pochówku ciało Elżbiety z Turyngii (zm. 1231) rzucili się nabożni, rwąc i ucinając jako relikwie jej szaty, paznokcie, a nawet palec i sutki''.

Co ciekawe, katechizm Kościoła katolickiego prawie o kulcie relikwii nie wspomina. Trzy lata temu w kościelnych kuluarach mówiło się, że po beatyfikacji serce Jana Pawła II może być pochowane np. na Wawelu. Do Polski mogłyby też przyjechać papieskie kości. Przeciwny dzieleniu szczątków papieża był kard. Dziwisz.

Za to przed beatyfikacją ks. Jerzego Popiełuszki ekshumowano jego ciało - cząstki kości nadgarstka pobrano na relikwie rozsyłane do kościołów.

- Według jakich kryteriów przyznawane są relikwie Jana Pawła II? - pytamy ks. Nęcka. - Kościoły, które poproszą, dostają - odpowiada. Uważa, że kardynał nie łamie zasady, by nie rozpowszechniać zanadto kultu krwi papieskiej. - Nie ma tu rozszerzania. Kult rozwija się sam, gdy ktoś był święty i tak popularny jak Jan Paweł II - tłumaczy ks. Nęcek.

Po beatyfikacji kard. Dziwisz ogłosił, że jest w posiadaniu jeszcze jednej relikwii - zęba Jana Pawła II. Ukruszyli go przypadkowo lekarze, gdy po zamachu ratowali mu życie. Ks. Nęcek: - Nie będzie nikomu przekazany.

Tylko kilka włosów

Relikwiami I stopnia są też włosy, które kard. Dziwisz też ma. Kilka otrzymała kaplica na Groniu. - Dla prestiżu miejsca - mówi nam ks. Stanisław Czernik, który opiekuje się kaplicą. W październiku KAI zamieściła depeszę z listą miejscowości, w których są relikwie bł. Jana Pawła II. Ponad 50. W niektórych jest po kilka.

Czy wydawanie relikwii kontroluje Episkopat? Od jego rzecznika ks. Józefa Klocha wiem, że nie było w tej kwestii ustaleń. - Najlepszym źródłem informacji o relikwiach Jana Pawła II jest Kraków - mówi ks. Kloch.

Okazuje się, że nie tylko kard. Dziwisz dysponuje relikwiami JPII. Do kościoła Matki Bożej Częstochowskiej w Kiezmarku na Pomorzu relikwiarz z krwią uroczyście wprowadził abp Mieczysław Mokrzycki, niegdyś drugi sekretarz papieża, dziś metropolita lwowski. On rozdaje też włosy Jana Pawła II. Otrzymała je m.in. parafia Najświętszego Serca Pana Jezusa w Starogardzie Gdańskim. - Tylko kilka włosów. Ojciec Święty nie miał aż tak bujnej czupryny - śmieje się ks. prałat Józef Pick, proboszcz parafii.

Włosy dostała parafia Podwyższenia Krzyża w Częstochowie. - Abp Mokrzycki przychylił się do naszej prośby - mówi proboszcz ks. Andrzej Sobota.

- Czy w tym rozdawnictwie nie ma nic niepokojącego? - pytam krakowskiego biskupa Grzegorza Rysia, historyka Kościoła. - Proszę mnie zwolnić z komentowania. Hierarchowie sa poważnymi ludźmi - odpowiada. I dodaje: - Kult relikwii rozwija się żywiołowo i oddolnie, zawsze tak było w pobożności ludowej, którą Kościół nie pogardza. Trzeba się temu uważnie przyglądać, ale bez sceptycyzmu. Kult relikwii musi prowadzić do kultu Chrystusa - mówi.

Kard. Dziwisz relikwie przekazuje też za granicę - do Kanady, Meksyku, Niemiec, Francji i na Kostarykę.

Źródło: Gazeta Wyborcza