1979
Zaczęło się od łez - gdy na Okęciu klęknął i ucałował polską ziemię. Parędziesiąt lat pustych słów odzwyczaiło nas od przeżyć patriotycznych - wzruszenie było wielkie.
Msza zwycięska na placu Zwycięstwa. Słowa teologiczne (były Zielone Świątki) - "Niech zstąpi Duch Twój! I odnowi oblicze ziemi. Tej ziemi" - zabrzmiały zgoła politycznie. Proroczo.
Potem Oświęcim, gdzie mówił "w imieniu wszystkich narodów, których prawa są zapoznawane i gwałcone".
Brawa podczas mszy - tego jeszcze chyba nie było nad Wisłą. Bo też nikt dotąd nie mówił do nas i za nas.
Zaangażowanie służb takich i siakich - zdziwienie młodego porządkowego, gdy ujrzał pistolet wyglądający z kieszeni sąsiada w furażerce niby-kościelnej.
Społeczeństwo schylone pod ciężarem niewoli wyprostowało się. Zaczęła się nowa epoka. Nie tylko na ziemi polskiej.
1983
Znów niesłychana zdolność nadawania słowom starym jak świat treści nowych. Na zawsze zapamiętałem głos cytujący psalm 23. na krakowskich Błoniach: "Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną".
W Belwederze powiedział do gen. Jaruzelskiego: "I chociaż życie w Ojczyźnie od 13 grudnia 1981 r. zostało poddane surowym rygorom stanu wojennego, który został zawieszony od początku bieżącego roku, to przecież nie przestaję ufać, że owa zapowiadana wielokrotnie odnowa społeczna według zasad wypracowywanych w takim trudzie w przełomowych dniach sierpnia 1980 r. i zawarta w porozumieniach dojdzie stopniowo do skutku". Potem spotkania na Wawelu i na lotnisku w Balicach też zapewne odbywały się w duchu bezpartyjnej szczerości. Władze nie chciały dopuścić do innej rozmowy na szczycie, ale Papież nie ustąpił i spotkał się z Lechem Wałęsą w Tatrach.
W Częstochowie do młodzieży: "Musicie od siebie wymagać, choćby inni od was nie wymagali".
1987
Zaczyna wymagać nie tylko od władzy. Na Zamku Królewskim akcentuje "podmiotowość człowieka i narodu", ale w innych tekstach nam właśnie stawia przykazania. Młodzieży na Westerplatte mówi o zagrożeniu klimatem relatywizmu moralnego. Padają skrzydlate słowa, że każdy ma swoje Westerplatte.
1991 - czerwiec
Nie ma już krępującej wolność władzy. Mamy problem korzystania z wolności.
W Koszalinie Jan Paweł II komentuje pierwsze przykazanie "Nie będziesz miał cudzych bogów przede mną": "Tylko w mocy tego przykazania można myśleć o prawdziwym i dogłębnym humanizmie".
W Kielcach i Radomiu tematem homilii było "Nie zabijaj". W Kielcach krzyknął, mówiąc o aborcji. "Może dlatego tak mówię, jak mówię, ponieważ to jest moja Matka, ta ziemia (...). I zrozumcie, wy wszyscy, którzy lekkomyślnie podchodzicie do tych spraw, zrozumcie, że te sprawy nie mogą mnie nie boleć. Was też powinny boleć!". W Radomiu: "Czy jest taka ludzka instancja, czy jest taki parlament, który ma prawo zalegalizować zabójstwo niewinnej i bezbronnej ludzkiej istoty?". Padło określenie "cmentarz nienarodzonych". W Warszawie podziękował tym parlamentarzystom, których działalność "zmierza do ochrony prawnej dziecka poczętego".
Potępił też jednak fanatyzm i fundamentalizm jako sprzeczne z wolnością sumienia i wyznania. Zaznaczył, że Kościołowi "obce są dzisiaj dążenia do zawładnięcia jakąkolwiek dziedziną życia publicznego, która do niego nie należy".
Demokracja jest mieszanką nieuniknienie wybuchową. I Papież wybuchnął. Polacy po swojemu interpretujący dekalog odpowiadali równie ostro, także w "Gazecie". Wydawało się, że gdy wspólny wróg zwinął sztandar, nigdy już nie będzie jak kiedyś.