Wiadomości  |  Kraj  |  Świat  |  Sport  |  Gospodarka  |  Nauka  |  Kultura  |  Fotografie  |  Twoje miasto  |  Pogoda  |  Gazeta Wyborcza  |

Pracownia

2001-10-09, ostatnia aktualizacja 2000-01-01 00:00

Ryszard Kapuściński w swojej pracowni
Fot. Piotr Wójcik / AG
Ryszard Kapuściński w swojej pracowni
Na ścianach jego pracowni nie wisi ani jeden obraz. Ale nie ma też centymetra wolnego miejsca - wszędzie stoją regały z tysiącami książek. Pracownia mieści się w przedwojennej willi na warszawskiej Ochocie. Kapuścińscy zajmują mieszkanie na pierwszym piętrze. a pracownię urządzili na strychu. Oddzielona jest od mieszkania i celowo nie ma tam telefonu, by podczas pracy nie rozpraszał autora.

Po prawej stronie od drzwi ściana książek o Pińsku na Białorusi. Za nimi. na drewnianych schodach prowadzących na antresolę, leży 21 książek o fragmencie. - To mnie fascynuje - mówi Ryszard Kapuściński - teoria fragmentu i książki pisane fragmentem. Forma notatek, zeszytów, zapisków. W świecie tak rozrośniętym, chaotycznym i trudnym do uporządkowania wszystko zmierza w stronę collagę'u - luźnego zbioru fragmentów.

Książki Kapuścińskiego ruszają się. Jeśli docierają na schody, to znaczy, że niebawem będą potrzebne.

Drzwi pracowni od środka wyglądają jak gazetka ścienna: zbiór papierowych wycinków, przypiętych pinezkami. Ryszard Kapuściński opowiada o każdym skrawku z taką czułością, jak mały chłopiec o swoich żołnierzykach: - O, tu mam ważny cytat z Mozarta po niemiecku. ?Nie kładę się nigdy do łóżka, nim nie pomyślę, że może to już być ostatni dzień, po którym mnie już nie będzie". A tu z Miłosza, tu z Pascala, to pamiątkowy bilet z Disneylandu. Do Stanów pojechałem bardzo późno, a Europy do dziś praktycznie nie znam. nawet w Finlandii czy Rumunii nie byłem.

- To jest zdjęcie pewnego Araba w średnim wieku - kontynuuje. - Zdjęcie legitymacyjne, bo oni mają ciekawy zwyczaj: gdy poznają kogoś nowego, ofiarowują mu w prezencie swoją fotografię - mówi i dociska pinezkę.

Na środku pracowni stoi długa, drewniana rynna. Można ją obejść. Z rynny wystają teczki - każda ma swój tytuł. W teczkach pełno wycinków, notatek i odbitek. Autor sam pracowicie gromadzi wszystko, co może mu się przydać do przyszłych książek i co uznaje za ważne.


Dwie teczki wymagają wyjaśnień. ?Życiorys? - to materiały na własny temat. Są w niej m.in. artykuły o zagranicznych wydaniach książek Kapuścińskiego (88 przekładów). ?Villa Waldberta? - to informacje o domu pracy twórczej pod Monachium, dokąd od dawna Kapuścińskiego zapraszają, ale on nie ma czasu tam przyjechać.

W pracowni ważne są też dwie drewniane belki podtrzymujące sufit.

Pierwsza, ukośna, przechodzi nad krzesłem przy biurku. Wisi na niej zdjęcie oprawione w szkło: Kapuściński na kolacji z Salmanem Rushdie i ośmioma innymi osobami. Gdzie jedli - nie można zdradzić. Obok, w ramce, kartka od Edwarda Stachury z Meksyku, z datą 14.01.1975: ?Najlepszego w Nowym Roku i w kilkudziesięciu następnych, jeśli nam nie rozsadzą planety naszej". Dalej, na prawo, oprawiona fotografia Pińska przed wojną. Na końcu belki -pocztówkowa grafika z frontonem Royal Court Theatre w Londynie, gdzie wystawiano ?Cesarza". Belka ukośna jest belką okolicznościową.

Druga belka, pionowa, podtrzymująca strop, jest belką strategiczną. Oprócz elementów pamiątkowych (mapki Kamerunu ?z najgorszą drogą świata"; zdjęcia Josifa Brodskiego wyciętego z gazety, ?żeby mi się nie zgubiło") mieści wszelkie potrzebne wycinki. Mogą być niebawem wykorzystane, na przykład w ?Lapidarium IV". U dołu belki przyszpilony jest tekst Mirosława Pęczaka z ?Polityki" - w nim jedno, podkreślone przez Kapuścińskiego zdanie: ?Rozrywka zajmuje miejsce sztuki".

Największym z wycinków umieszczonych na belce jest esej Jacka Sempolińskiego, malarza, z zaznaczonym na różowo fragmentem zdania: ?...produkować nieogarniętą masę obrazów za nieogarniętą masę pieniędzy..."

Dlaczego podkreślił właśnie to zdanie?

- Bo interesuje mnie zjawisko obfitości. Świat jest zalany wszystkim, nawet dziełami sztuki. Przygniotła nas obfitość - odpowiada.


(Mariusz Szczygieł, ?Press? z 15.12.99) (09-10-01 14:14)

Banki dławią kredyty

Chcesz pożyczyć na mieszkanie albo na inwestycję w swoją małą firmę? Przygotuj się na kłopoty

Rykoszety Rutkowskiego

Rutkowski próbuje odbudować swoją firmę. Pomaga sobie, nie komuś - mówi historyk sztuki, który przez Rutkowskiego spędził blisko rok za kratkami, choć był zupełnie niewinny

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W czwartek z ''Gazetą'':

  • Przygody Pana Michała, odc. 4-6
  • Dłużej do emerytury - kto będzie się musiał przekwalifikować?
  • Wykup mieszkań spółdzielczych i zakładowych - informator
  • Duży Format