Jan Englert czyta"Psy wojny" Fredericka Forsytha - nagranie według adaptacji Polskiego Radia

WJ
2007-02-12, ostatnia aktualizacja 2007-03-14 16:17


POSŁUCHAJ
"Psy wojny" to historia niemal prawdziwa. A w zasadzie historia, która miała się wydarzyć. Republika Zangaro to w istocie Gwinea Równikowa. Jej władca, okrutnik Jean Kimba, to były prezydent Gwinei Francisco Mbasogo, stryj obecnego tyrana -Teodoro Mbasogo, który ćwierć wieku temu obalił go i zabił. Prawdziwy jest szlachetny biały najemnik, którego bogacze z Londynu wynajęli, by obalił Kimbę i osadził na tronie posłusznego im tępego żołdaka.

Cat Shannon naprawdę nazywał się Alexander Ramsey Gay, Frederick Forsyth poznał go pod koniec lat 60. w Nigerii, gdzie relacjonował wojnę w zbuntowanej prowincji Biafra. Prawdziwy jest też więziony przez tyrana szlachetny doktor filozofii z Oksfordu, któremu Cat Shannon postanowił oddać władzę. To przywódca biafrańskiej rebelii i zdziesiątkowanego przez nigeryjską armię ludu Ibo, charyzmatyczny Chukwu Emeka Odumegwu Ojukwu, z którym Forsyth też był zaprzyjaźniony.

Po klęsce rebelii w Biafrze Forsyth, wstrząśnięty bestialstwem nigeryjskiego wojska, postanowił pomóc pokonanym. Wymyślił, że przy udziale opłaconych z własnej kieszeni białych najemników

dokona zamachu stanu w sąsiedniej Gwinei Równikowej, odbierze władzę krwawemu tyranowi i odda komuś, kto da schronienie pokonanym Biafrańczykom.

Forsyth przewidywał, że obalenie tyrana nie wywoła na świecie protestów. Zamachu dokonać miał Alexander Ramsey Gay, który walczył w Biafrze w powstańczym wojsku charyzmatycznego doktora

Ojukwu. Kupił statek, karabiny, bazooki, pontonowe łodzie. Zwerbował tuzin białych najemników, którzy na czele 50 Biafrańczyków w grudniu 1971 roku wyruszyli z Hiszpanii . W nocnym ataku na stolicę mieli zabić tyrana.

Najemnicy dotarli tylko na Kanary, gdzie ich zatrzymano. Hiszpańska straż zainteresowała się statkiem krążącym między Malagą a Las Palmas w oczekiwaniu na spóźniającego się handlarza broni.

Plany nieudanej wyprawy posłużyły Forsythowi za kanwę wydanej w 1974 roku książki. Pisarz do dziś jest przyjacielem ponad 70 -letniego Ojukwu (wrócił do Nigerii, a w 1999 roku kandydował na prezydenta), a także apologetą najemnych żołnierzy.