Janusz Gajos czyta"Pana Wołodyjowskiego" Henryka Sienkiewicza - nagranie według adaptacji Polskiego Radia

JD
2007-02-12, ostatnia aktualizacja 2007-03-14 16:18


POSŁUCHAJ
Badając stare dokumenty wojskowe z okresu powstania Chmielnickiego, Sienkiewicz spotkał kilku Wołodyjowskich, z których jeden miał na imię Michał i pochodził z szaraczkowej szlachty zamieszkałej we wsiach położonych w okolicy Kamieńca, a drugi, Jerzy, zasłynął na kresach Rzeczypospolitej już po

okresie najazdów szwedzkich. Zlepiona z obu tych życiorysów postać 42-letniego mistrza fechtunku

Jerzego Michała Wołodyjowskiego ze wszystkich bohaterów "Trylogii" jest najbardziej niepozorna. Żołnierz kresowy, który 25 lat spędził w służbie orężnej, to niemal bohater bezimienny. Przyćmiewają go wyraziste

postaci Skrzetuskiego, Kmicica czy Podbipięty. Nawet przez Sienkiewicza traktowany był groteskowo - wzrost nikczemny, wąs mizerny, na dodatek - ryży. To, co posiadał, stracił w ustawicznym żywocie żołnierskim, a honor nie pozwalał mu domagać się od władców zadośćuczynienia.

Informacja z wykazu chorągwi koronnych wystarczyła Sienkiewiczowi, by Wołodyjowski znalazł się pod komendą Jeremiego Wiśniowieckiego i z nim został wciągnięty do walki przeciw powstaniu kozackiemu, a następnie stał się dowódcą chorągwi laudańskiej. Na podstawie innej wzmianki Sienkiewicz skierował go przeciw zdrajcy Januszowi Radziwiłłowi, zrobił bohaterem wojny ze Szwedami, oddał pod komendę Sapiehy i Czarnieckiego.

Prawdziwy Jerzy Wołodyjowski był czwartym mężem prawdziwej Baśki, czyli Krystyny Jeziorkowskiej. Czwartym, ale nie ostatnim. Krystyna, poślubiając Jerzego, miała już czterdzieści kilka lat. Nie towarzyszyła mężowi w czasie jego pobytu w stanicy chrieptiowskiej, a gdy pułkownik udał się do twierdzy kamienieckiej,

wyjechała na Litwę, zabierając wszystkie kosztowności. Jako wdowa nie opłakiwała długo śmierci pułkownika. Po okresie żałoby wyszła za mąż po raz piąty i została panią Dziewanowską. Prawdziwe losy pułkownikowej odkrył przed autorem Mścisław Godlewski, zwracając uwagę na studium Antoniego Józefa Rollego. Sienkiewicz odpisał z przerażeniem: "Wymyśliłem w wyobraźni typ dziewczyny-hajduczka, którą chciałem mu oddać, a tu masz diable wdowę, jeszcze po trzech mężach!".