Jak byłem dzieckiem, oglądałem filmy i pytałem: "Mamo, który bohater jest dobry, a który zły?". Mama wskazywała na tego lub tamtego i uspokojony oglądałem dalej. Gdy podrosłem, brałem udział w manifestacjach przeciw rządowi. Krzyczeliśmy: "Chcemy, żeby czarne było czarne, a białe - białe!". Nikt nie umiał sprostać naszym oczekiwaniom. Więc studiowałem filozofię, by się dowiedzieć, jaki jest człowiek i jaki jest świat: dobry czy zły? Odpowiedź przyszła znienacka. Na jednym z billboardów odkryłem hasło: "Bądź sobą. Wybierz pepsi".
Na jakiś czas miałem spokój, póki nie trafiła w moje ręce "Lalka" Bolesława Prusa. Główny bohater - Stanisław Wokulski. Od pierwszego wejrzenia zakochuje się w prześlicznej Izabeli Łęckiej. By ją zdobyć, w krótkim czasie dorabia się nieprawdopodobnej fortuny. Kiedy śledziłem historię Wokulskiego, znów zaczęły męczyć mnie pytania. Pierwsze padło w szkole: Wokulski to romantyk czy pozytywista? Wszyscy odpowiadali: z jednej strony romantyk, bo zakochany i walczył za ojczyznę, z drugiej strony - pozytywista, bo umie zarabiać pieniądze.
- Guzik prawda! - wykrzyknąłem na lekcji. - Historię Wokulskiego jako romantyka znamy z pamiętnika starego Rzeckiego. Nie wiemy, co jest tu faktem, a co się Rzeckiemu wydaje. Przedstawia Wokulskiego jako polityka, który prowadzi zamaskowaną działalność w interesie Polski poza granicami. Z innej relacji wiemy, że nie ma to nic wspólnego z rzeczywistością. Rzecki w Wokulskim widzi realizatora swych niespełnionych marzeń. Ale marzenia Rzeckiego nie są marzeniami Wokulskiego. On maluje Wokulskiego na swój obraz i podobieństwo. I być może Wokulski jest romantykiem, ale tylko w rojeniach Rzeckiego. Czy to jest prawdziwy portret naszego bohatera?
Pozytywista? Według opinii radcy Węgrowicza, gawędzącego przy kuflu piwa, Wokulski jest nieprzewidywalny. Odniósł sukces finansowy, ale lekką ręką go zaprzepaścił. Przepłacił za kamienicę i sprzedał sklep Żydowi Szlangbaumowi w okresie prosperity. Powód? Kiepskie samopoczucie. To nie są posunięcia pragmatyka i biznesmena.
Na jednej z lekcji zabrałem ponownie głos:
- Sukces finansowy Wokulskiego jest wielce podejrzany etycznie. Dorobił się pieniędzy na handlu bronią.
- Brednie! - zostałem zakrzyczany. - Wokulski był człowiekiem porządnym i handlował żywnością!
- Tego nie możemy być pewni na sto procent. Narrator przytacza sprzeczne wypowiedzi dwóch różnych osób. Która jest prawdziwa?
Co jeszcze o Wokulskim? Pani Stawska darzy go szacunkiem i podziwem. Dobry, szlachetny człowiek. Ale ona widzi w nim mężczyznę, z którym chciałaby się związać. Pan Węgiełek ma Wokulskiego za dobrodzieja. Ale ten udziela mu finansowego wsparcia. Natomiast Łęcki, arystokrata, którego Wokulski ratuje przed bankructwem, widzi w swym dobroczyńcy nowobogackiego, który chce się wkupić do arystokratycznego światka. Czy nie ma racji? A Izabela, dla której Wokulski jest gotów zrobić wszystko? Patrzy na niego z obrzydzeniem. To facet, którego jedynym atutem są pieniądze. On chce ją kupić!
Jaki jest więc Wokulski, do diabła ciężkiego? Chciałbym zapytać o to narratora. Ale narrator robi głupią minę. Rozkłada ręce. On nie jest narratorem wszechwiedzącym. Bo on jest narratorem w powieści realistycznej. On mało wie. On pozwala mówić poszczególnym bohaterom, lecz nie bierze odpowiedzialności za ich wiedzę.
Więc jaka jest w takim razie prawda o świecie?! - pytam. Jaka jest prawda o człowieku?! Kto mi odpowie?!
Kiedyś, jak piłem pepsi, wiedziałem, kim jestem. Dziś, gdy czytam Prusa, pepsi nie pomaga. Czy możliwe jest bycie sobą? Czy też jesteśmy tacy, jak nas widzą inni? A jeśli tak, to by znaczyło, że mamy tyle masek, ile osób na nas patrzy. Który z tych wizerunków jest prawdziwy?
I czuję, że nad tym wywodem unosi się błazeński duch Gombrowicza, który podpowiada: "Ludzie przyprawiają ci gębę za gębą. Nie ma ucieczki od gęby. Od gęby można uciec tylko w inną gębę". 1
Warto zapamiętać:
Bolesław Prus (1847-1912). Pisał nowele, felietony i powieści. Najważniejsze: "Emancypantki", "Faraon" i "Lalka". "Lalka" ukazywała się w odcinkach w "Kurierze Codziennym" w latach 1887-89. Pierwsze wydanie książkowe w 1890 r.