Byłem uczniem. Przerabialiśmy "Chłopów" Reymonta. Nauczycielka wywołała mnie do odpowiedzi: - Przedstaw, chłopcze, piękno polskiej wsi w "Chłopach".
Bardzo spodobał mi się temat.
Ja: Piękno polskiej wsi? Według mnie piękna jest Jagna. Ma 19 lat i jej cielesność nie pozostawia nikogo obojętnym. Widać to na przykładzie Macieja Boryny, 60-latka, który zamiast myśleć o śmierci, ma ochotę pohasać jeszcze przy boku Jagny.
Nauczycielka: Inne przejawy piękna, proszę.
Ja: Piękne jest również, że syn Boryny Antek kompletnie odchodzi od zmysłów na widok Jagny, opanowały go nieposkromione żądze.
Nauczycielka: Co w tym pięknego?
Ja: Seksualność. Nieokiełznana seksualność Jagny, która wymyka się jej spod kontroli. Nie wypada mi mówić tu na lekcji, co czułem podczas lektury. Jagna jest toczącą się kulą feromonów, mężczyźni we wsi pędzą do niej jak ćmy do ognia. Od starego Boryny aż po niewinnego kleryka Jasia.
Nauczycielka: Nie widzę w tym nic pięknego, raczej tępą, bezmyślną żądzę, która odbiera rozum bohaterom.
Ja: Wręcz przeciwnie, piękny jest biologizm ich zachowań. Nie kieruje nimi rozum, lecz chuć. Instynkt. Popęd. Są częścią świata zwierzęcego. Czy człowiek może być bliżej natury?
Nauczycielka: Zmieńmy temat, bo to nie jest przygotowanie do życia w rodzinie, tylko lekcja polskiego. Proszę, coś innego.
Ja: W takim razie piękny jest również odruch chłopskiej solidarności w obliczu zagrożenia.
Nauczycielka: No, wreszcie! Przedstaw to, jak dwór chce odebrać chłopom las. Jak chłopi zapominają o kłótniach i nastaje tak trudna do uzyskania w naszym narodzie zgoda. Przedstaw również przypadek niemieckiego kolonizatora, który patrzy łakomym okiem na nasze ziemie, ale na szczęście chłopi nie oddadzą ziemi Niemcowi. Tu się ujawnia ten chłopski nieuświadomiony patriotyzm. Czyż to nie piękne?
Ja: Nie to miałem na myśli, pani profesor. Mnie się podoba ten odruch chłopskiej solidarności wobec Jagny. Widać, że wieś nie radzi sobie z jej seksualną aurą - kobiety czują się zagrożone, nawet sacrum w osobie kleryka Jasia może zostać sponiewierane. Dlatego bardzo mi się podoba chłopska jednomyślność, gdy wrzucają Jagnę na wóz z gnojem i wywożą ze wsi. Piękne są słowa Antka, który kochał się wcześniej z Jagną, a teraz przyznaje tłumowi rację: "W gromadzie żyję, więc z gromadą trzymam". I uczestniczy w wyganianiu czarownicy. Najpiękniejsze jest to, że naród chłopski potrafi znaleźć osobę odpowiedzialną za kiepskie samopoczucie całej gromady. Grunt to znaleźć winnego i publicznie go rozstrzelać.
Nauczycielka spojrzała na mnie podejrzliwie. - Słuchaj, moja cierpliwość się kończy. Ostatnia szansa: piękno folkloru.
Ja: Niezmiernie mnie urzekło, gdy służący Kuba, wiejski biedak, zjawia się w kościele z pieniędzmi, które zarobił na kłusowaniu w lesie. Na oczach całej wsi rzuca księdzu na tacę pokaźną sumkę. Wierni patrzą - ogarnia ich zazdrość. Za pozostałe pieniądze nasz bohater idzie po mszy do knajpy się upić. Piękne w tej historii jest to, że aby zdobyć prestiż w społeczności chłopskiej, trzeba korzystnie wypaść w kościele podczas nabożeństwa.
Nauczycielka: Tak. Coś jeszcze?
Ja: Piękna wydała mi się prostota intelektu Kuby - gdy dowiaduje się, że czeka go amputacja nogi, sam ją odrąbuje siekierą. Krew się leje
Nauczycielka: Starczy! Miało być o pięknie, a pokazałeś brudy: krew, wyuzdanie, okrucieństwo.
Ja: Pokazałem prawdę.
Nauczycielka: Miało być piękno.
Ja: Według mnie brudne też może być piękne.
Odmaszerowałem do ławki z oceną niedostateczną. Dziś, po latach, wiem, że jednak miałem trochę racji. Brudne może rzeczywiście być piękne i jest na to termin: estetyka brudu. Operowanie brzydotą ma swoje miejsce w sztuce i było elementem epoki Reymonta, w której królował naturalizm. Naturalizm akcentował zwierzęcość, seksualność, instynktowność i brzydotę - w człowieku i świecie. Wtedy na lekcji chciałem pobłaznować. Robiłem sobie jaja. A przypadkiem odkryłem pewną prawdę o literaturze i człowieku. 1
Warto zapamiętać:
Władysław Reymont (1867-1925). Był synem organisty, szykował się do zawodu krawca. Grał w wędrownej trupie aktorskiej. Ważne utwory: "Komediantka", "Ziemia obiecana", "Chłopi" (1899-1909). W 1924 r. otrzymał literacką Nagrodę Nobla.