Gazeta.pl >

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj

"Niecierpliwy dostaje mniej" - Ocean

Grzegorz Cholewa
2006-06-07, ostatnia aktualizacja 2006-06-07 00:00

Stany i Europa cierpią na zalew rockowych fast foodów - muzyki z pozoru atrakcyjnej, aczkolwiek zupełnie bezwartościowej artystycznie. Tym trudniej odszukać albumy naprawdę ciekawe i treściwe, które potrafią jeszcze w całym rockowym rzemiośle wskazać niebanalne tropy i wykorzystać oryginalne pomysły. U nas jednym z takich zespołów jest wrocławski Ocean, który w maju wydał swoją trzecią płytę.

"Niecierpliwy dostaje mniej" to krążek do szpiku przesiąknięty rockowym drive`em i emocjami, zaskakuje różnorodnością i rozpiętością nastrojów oraz brzmień: od ballady po niemal punkowe fikołki, od depresji po dziką euforię. Jest spontaniczny, a jednocześnie bardzo dojrzały i przemyślany. Ocean konsekwentnie z każdą płytą rozwija przede wszystkim stronę produkcyjną i aranżacyjną. Proste, ostro ciosane gitarowymi riffami piosenki sprzed pięciu lat to już przeszłość, bo choć wrocławski zespół nadal kładzie swoje utwory na kilku mocnych akordach, jednak dziś są to już kompozycje bardzo rozbudowane brzmieniowo, niebanalnie poaranżowane, nasycone rozmaitymi smaczkami. Poważna zabawa tempem, przestrzenią i dźwiękami.

Nowy album Oceanu jest całkowicie nonkonformistyczny względem reguł rynku muzycznego. Zespół z premedytacją tworzy kolejną, jeszcze bardziej od poprzedniej bezkompromisową płytę, która w całej ich dyskografii dość absurdalnie okazuje się być najbardziej... no właśnie - przebojową? W ich przypadku to chyba nienajlepsze słowo. Lepiej by rzec - komunikatywną, jasną i jednoznaczną.

Cytując Lecha Janerkę muzycy grupy zawsze powtarzali: "Nie napinamy się!". Nigdy nie napinali się ani na sukces, karierę i platynowe nakłady płyt. Mimo tego konsekwentnie udowadniają, że młody zespół grając w radykalnie rockowym składzie a przy tym nie kopiując oklepanych britpopowych wzorców, może podpisać bardzo intratny kontrakt z dużą wytwórnią, może wydawać płyty bardzo osobiste, autorskie, koncepcyjne. Może szybko wskoczyć do pierwszej ligi rodzimej alternatywy i po pięciu latach intensywnej działalności, bez nadmuchanego rozgłosu, cieszyć się uznaniem oraz szacunkiem wielu postaci polskiej sceny muzycznej.

Silverwood Recordings/EMI Music Poland 2006

ŹRÓDŁO:


Źródło: Gazeta Wyborcza
Brak komentarzy
Najczęściej czytane24 htydzień