Przed egzaminem

Tomasz Kulik
2003-03-19, ostatnia aktualizacja 2004-08-03 11:06

Prawo jazdy jest czymś, co bardzo ułatwia życie. Jednak droga do tego dokumentu nie jest usłana różami. Przyczyną wielu niepowodzeń jest niemożność prawidłowego pokonania "ósemki".

Abstrahując od czynnika egzaminatorskiego, czyli życzliwości lub jej braku, stanowisko to jest często tak urządzone, że ktoś, kto trenował na placu równym i poziomym, na egzaminie może mieć kłopoty. Ponadto przystępując do egzaminu, musimy być przygotowani na to, że personel techniczny jedyne, co potrafi, to obniżać obroty biegu jałowego do najniższych, jakie pozwalają jeszcze na pracę silnika. Niniejszy materiał ma na celu przedstawienie kilku ćwiczeń, które mogą się przydać nie tylko na egzaminie, ale także w dalszej przyszłości.

Dosiad.

Jest to bardzo ważna sprawa dla dobrej kierowalności maszyny i naszej wygody. Podstawowym błędem jest siedzenie zbyt daleko kierownicy, przez co przednie koło nie jest odpowiednio dociążone, a osobom drobniejszej budowy "brakuje rąk" przy maksymalnym skręcie kierownicy. Osoby wysokie często nie mieszczą się na motocyklach używanych w ośrodkach egzaminacyjnych, czyli wszelkiej maści "eserkach", "gienkach", "etezetkach" lub "waschodach". Jednak w miarę możliwości starajmy się siedzieć na tyle blisko kierownicy, jak się da. Wtedy każdy ruch balansującego ciała jest lepiej (dokładniej) przenoszony na przednie koło. Druga sprawa to kolana przy baku. Motocykl bowiem prowadzimy nie tylko kierownicą (jak w skuterach), ale także nogami. Mając kolana przyklejone do baku, możemy trzymać kierownicę - a nie trzymamy się kierownicy. Jest różnica, nieprawdaż?

Równowaga.

Podstawowe ćwiczenia na równowagę powinny być wykonywane zarówno na siedząco w siodle, jak i na stojąco - na prostych lub lekko ugiętych nogach - czyli bez kontaktu czterech liter z siodłem. Ćwiczenia wykonywane obiema technikami pozwalają lepiej wczuć się w masę i geometrię maszyny. Okazuje się wtedy, że wiele elementów łatwiej jest wykonać stojąc, bo wtedy większa część naszego ciała balansuje. Zatem większa masa ruchoma ma wpływ na równowagę maszyny.

Ćwiczenia.

1) Stójka.

Staramy się jechać po prostej i zatrzymywać maszynę co metr na ok. 2 sek. Nie podpieramy się nogami, a jedynie walczymy o równowagę ciałem i kierownicą.

2) Przejazd po desce o szerokości 15-20 cm i długości 8-10 m.

Staramy się nie zjeżdżać z deski, nie podpierać i przejeżdżać z jednostajną prędkością. Stopniowo starajmy się przejeżdżać coraz wolniej, również prowadząc jedną ręką.

3) Kombinacja pierwszego i drugiego ćwiczenia.

Czyli wjeżdżamy na deskę, zatrzymujemy się bez podparcia i ruszamy, nie zjeżdżając z deski. Ktoś powie, że to cyrk, który nikomu nie jest potrzebny. Ja twierdzę, że może i cyrk, ale bardzo pomocny podczas jazdy w korku. Umiejętność wykonania stójki i ruszenia po prostej ma wielki wpływ nie tylko na elegancję, ale i bezpieczeństwo jazdy w mieście.

4) Slalom.

Pierwsze próby przy pachołkach rozstawionych co dwie długości motocykla. Następnie stopniowo zacieśniamy rozstawienie pachołków, do odległości równej długości maszyny. W miarę postępów staramy się pokonywać slalom, prowadząc jedną ręką.

5) Zmiana pochylenia maszyny na prostej.

Ćwiczenie wykonujemy tylko na stojąco. Polega ono na utrzymaniu możliwie prostego toru jazdy, w sytuacji gdy obie nogi mamy po tej samej stronie maszyny. Zaczynamy, stojąc normalnie na podnóżkach, po czym prawą nogę przenosimy nad tylną częścią motocykla na stronę lewą. Następnie ta noga wraca tą samą drogą na swoje miejsce, a lewą przekładamy analogicznie. Widać wyraźnie, że motocykl zmienia swe pochylenie względem pionu, co jest spowodowane naszym machaniem odnóżami. Rzecz polega na tym, by mimo bujania się bajka na boki, utrzymać prosty tor jazdy. Zalecana jak najmniejsza prędkość.