Wyczuj gościa!

Tomasz Kulik
2004-08-03, ostatnia aktualizacja 2004-08-03 12:54

Powracam do tematu: skręt w lewo, tym razem w formie przykładu dydaktycznego.

Rysunek 1. przedstawia prawidłowy tor jazdy obydwu pojazdów, które mogą skręcać w lewo lub zawracać. Widzimy wyraźnie, że jest to duże, przestronne skrzyżowanie, gdzie taki manewr jest do wykonania. Nie ma tu znaków nakazujących kolizyjny tor jazdy (na zakładkę), zatem jeżeli jest miejsce, jedziemy torem bezkolizyjnym. Zdarza się jednak, że ktoś ambitnie pojedzie za daleko i skręcając w lewo, staje oko w oko z pojazdem, który - jadąc z przeciwka - realizuje zawracanie (rys. 2). Mamy problem, bo oto ktoś kogoś blokuje. Czyja jest wina? Tego, który skręcając w lewo, pojechał za daleko. Uniemożliwia (utrudnia) drugiemu zawracanie, które tutaj jest dozwolone. Znaku zakazu zawracania nie ma. Nie ma także znaku nakazującego tor jazdy "na zakładkę". Kierowca pojazdu zawracającego znajduje się w trudnej sytuacji, bo ktoś wyjeżdża mu "na czołowe". Zatem, zabierając się do zawracania, popatrzmy na jadących z przeciwka. Upewnijmy się, czy jakiś delikwent nie próbuje zajechać nam drogi. Widząc pojazd, który jadzie z przeciwka z włączonym lewym kierunkowskazem daleko przed siebie ("na zakładkę"), można się spodziewać, że "wyjedzie na czołowe". Inny przykład: jeżeli jadąc drogą za gościem, nie widzimy, by zerkał w swoje lusterka, to my wiemy, że on nie wie, co dzieje się z tyłu. Rzut oka na zachowanie innego kierowcy może dać nam sygnał do reakcji i uniknięcia kłopotów. Jednak umiejętność wyczuwania czyichś zamiarów przychodzi powoli, wraz z nakręcaniem kilometrów. Nieważne, czy jeździmy samochodem, motocyklem czy innym pojazdem. Ważne jest, by obserwując innych uczestników ruchu, wyciągać wnioski na przyszłość. Drobne elementy zachowania na drodze mogą dać nam szereg informacji o współużytkownikach drogi. Dlatego taki, a nie inny tytuł nosi ten odcinek. Wyczuj gościa, a wtedy decyzja należy do Ciebie. Co zrobić? Przytulić się do lewej? Zatrąbić i objechać go naokoło? To zależy od konkretnego miejsca, sytuacji, natężenia ruchu i wielu innych czynników. Jednak to my mamy przewagę, bo wiemy, czego się spodziewać.

PS Skoro jesteśmy już przy skręcie w lewo, jeszcze jeden przykład, w którym kolizyjny tor jazdy jest niepożądany. Rysunek 3. przedstawia sytuację, w której sznury pojazdów, wjeżdżając na skrzyżowanie, utrudniają sobie zjazd. W takim ustawieniu opuszczanie skrzyżowania (nawet po zmianie sygnałów świetlnych) idzie niezbyt sprawne. Pogarsza to przepustowość skrzyżowania i płynność ruchu, bo część pojazdów blokuje sobie nawzajem przejazd. Przy zachowaniu toru bezkolizyjnego takich problemów nie ma.