W dosłownym tłumaczeniu znaczy tyle co "skrzyżowane kości", ale przecież ogólnie wiadomo, że tłumaczenie z obcego języka jest jak żona: albo wierne, albo piękne. Więc w rzeczywistości Cross Bones to po prostu Trupia Czacha, czego dowodem jest jej wizerunek fabrycznie umieszczony na zbiorniku oleju. Podczas jazd testowych kilkakrotnie spotkałem się z pytaniem: a po co żeś pirackie godło sobie nakleił? Przecież to dziecinne. Z tym stwierdzeniem rzeczywiście można się zgodzić, więc spieszę z wyjaśnieniem - po prostu ten model tak ma i trudno jest jednoznacznie stwierdzić, co styliści Harleya mieli na myśli, umieszczając na bądź co bądź poważnym motocyklu takie samo oznaczenie jak przedszkolaki na swoich bandankach podczas wakacji w Juracie. Ale sprawa jest w sumie błaha. Przecież w każdej mydlarni czy supermarkecie można kupić farbę w sprayu i jeżeli właścicielowi wizerunek pirata z Karaibów nie leży, sprawę można załatwić w kilka sekund.
Bobber jak się patrzy
Dawno temu w Ameryce narodził się pomysł na jazdę motocyklami obranymi ze wszystkich zbędnych, przeszkadzających w jeździe elementów. Tak mniej więcej statystyczny amerykański motocyklista wyobrażał sobie terenówkę. Motocykl totalnie goły, postawiony na grubych, mięsistych oponach. Co ciekawsze, takie mocno odchudzone maszyny całkiem sprawnie radziły sobie w terenie, a bardziej wprawnym jeźdźcom nie przeszkadzała nawet nożne sprzęgło. Cross Bones jest ukłonem amerykańskich stylistów w kierunku właśnie bobberów. Oczywiście jest to tylko pewna stylizacja i aby stać się pełnoprawnym bobberem, Trupia Czacha musiałaby przejść jeszcze kilka zabiegów obcinająco-upiekszających, ale na to niestety redakcja od przedstawicieli Harleya zgody nie dostała. Niemniej nawet w podstawowej wersji ten Harley zdecydowanie różni się nie tylko od pozostałych produktów z Milwaukee, ale od wszystkich innych motocykli na świecie. Cross Bonesa po prostu nie da się pomylić z żadną inna maszyną.
Inaczej niż wszyscy
Pierwszym elementem najbardziej rzucającym się w oczy jest oczywiście przednie zawieszenie. Springer - stary harleyowski patent stosowany przez fabrykę niemal od początku istnienia firmy, obecnie montowany jest jedynie w tym modelu. Jeszcze kilka lat temu trapezowy Springer instalowany był i w Softail FXSTS, i Heritage FLSTS, ale ze względów całkowicie przeze mnie niezrozumiałych, tylko jeden model ma ten przepiękny przód.
Drugim elementem odróżniającym "Czachę" od innych Harleyów jest siodło. W zasadzie jego jednoosobowość nie jest niczym dziwnym, bo na przykład Nighster, Dyna Street Bob czy Rocker C też nie przewidują w standardzie jazdy z pasażerem. Jednak ten "dupoklap" jest zupełnie inny i wygląda jak z katalogu akcesoryjnego. Dwie długie, chromowane sprężyny powodują, że w trakcie jazdy siodło żyje własnym życiem i podejrzewam, że wystarczyłoby całkowicie za amortyzację tyłu, nawet gdyby rama była rzeczywiście sztywna, a nie tylko (jak to softaile mają w zwyczaju) udawała sztywność. Przecież amerykańska motoryzacja słynie z rozwiązań komfortowych, sprawdzających się w dalekich trasach, a takie sprężynowane (nieco tylko inaczej rozwiązane - ze sztycą zamiast dwóch sprężyn) siodła przez dziesięciolecia masowały grube amerykańskie d...
Samo malowanie motocykla też odbiega od harleyowskich standardów. Z modą na czarne maty mieliśmy okazję się już polubić, ale tribale to jednak pewne novum. Wyglądające na ręczną robotę pod indywidualne zamówienie klienta, nadają jednak maszynie pewnej ekskluzywności. Ogólnie motocykl sprawia wrażenie, jakby wyszedł spod ręki customizera, a nie zjechał ze zwykłej linii produkcyjnej. Takie też jest odczucie większości osób (a takich nie brakuje) wypytujących podczas tankowania na stacjach benzynowych, czy pod centrami handlowymi o szczegóły Cross Bonesa. W większości przypadków budzą zdziwienie dwa fakty: że jest to motocykl całkowicie współczesny i całkowicie seryjny.
Skąd ten pomysł?
Cross Bones po raz pierwszy pojawił się w roku 2009 w odpowiedzi na tęsknoty klienteli do motocykli z lat 40. Wtedy maszyny takie służyły motocyklistom do dzikiego pędzenia po nielicznych asfaltach Ameryki. Współczesny bobber Harleya przeznaczony jest raczej do w miarę powolnego cruisowania, a głównie do zadawania szyku. W przeciwieństwie do innych rodzin maszyn z Milwaukee, rodzina softaili, do których należy także nasza Trupia Czacha, silnik ma mocowany na sztywno do ramy, w dodatku wyposażono go w wałki wyrównoważające. Efektem tego jest niemal całkowity brak wibracji jednostki napędowej, co nie wszystkim klientom się podoba. Nie to co w poczciwych touringach, gdzie jednostka napędowa zawieszona jest na gumowych tulejach, więc szczególnie na wolnych obrotach można odnieść wrażenie, że zaraz wyskoczy z ramy. Jak twierdzą Amerykanie - skonstruować silnik pozbawiony wibracji - to potrafi każdy. Ale zrobić trzęsionkę - ooo, to już większa sztuka! Jednak nasz bobber trzęsie się mało, a nawet gdyby się trząsł, to i tak nie przeszkadzałoby to kierowcy. Czemu? Bo oprócz silnika, w zasadzie cała reszta zawieszona jest na gumach.
Motor na gumce
Aby całkowicie wyeliminować wibracje pochodzące od jednostki napędowej, można zastosować kilka rozwiązań. Znacznie prostszym patentem niż równoważenie sił jest odseparowanie kierowcy od źródła drgań. Zaczynamy więc od rąk. Kierownica zamocowana jest na gumowych tulejach. Niby nic szczególnego w tym nie ma. Jednak ze względu na jej charakterystyczny kształt i gabaryty zjawiskiem ubocznym (oprócz tłumienia drgań) jest ruch całości w przód i tył podczas gwałtowniejszych hamowań. To ciekawe zjawisko w zasadzie nie jest spotykane w innych motocyklach, ale jakoś "idzie przywyknąć".
Również podesty pod stopami kierowcy zawieszone są na miękkich gumowych tulejach i bardzo skutecznie tłumią drgania. I na koniec element, o którym już pisałem wcześniej - siodło. Taka wahliwa konstrukcja podparta na dwóch sprężynach, nie dość, że robi za amortyzator, to jeszcze skutecznie eliminuje wibracje. No cóż - nasi przodkowie nie byli całkiem głupi i ich patenty na "komfortowość" (pamiętajmy, że dawniej motocykle trzęsły się znacznie bardziej niż współczesne) były całkiem niezłe i dzisiaj sprawdzają się równie dobrze. Podsumowując - Trupia Czacha jest zdecydowanie bardziej komfortowa niż na to wygląda.
Na winklach
Skoro już jesteśmy przy komforcie, warto wspomnieć o właściwościach trakcyjnych motocykla. Przede wszystkim interesujące mogły być impresje z jazdy motocyklem pozbawionym klasycznych teleskopów, gdzie w zamian za to mamy pewną odmianę zawieszenia wahaczowego. No i co? No i nic - zawieszenie jak zawieszenie. Właśnie uświadomiłem sobie, że przecież w niektórych motocyklach (w zasadzie tylko side carach) montowane są zawieszenia wahaczowe, bo jak na razie nic mądrzejszego w tej dziedzinie nie wymyślono. Więc i amerykański springer, to nie jest coś kuriozalnego, archaicznego i dyskwalifikującego motocykl pod jakimkolwiek względem. Zwłaszcza że na pierwszy rzut oka widać, iż Trupia Czacha nie należy do maszyn sportowych i rekordów prędkości bić nim nie będziemy. Silnik to typowe Twin Cam 96 cali, o którym pisaliśmy już kilkakrotnie, więc rozwodzić się zbytnio nie ma nad czym. Za to warto wspomnieć o układzie hamulcowym. Pojedyncza tarcza przedniego koła nawet przy najsilniejszym nadgarstku nie jest w stanie gwałtownie zatrzymać rozpędzonej masy żelaza. Tylne koło za to dosyć łatwo można zablokować i wykonać efektownego slide'a, niestety często w sposób niezamierzony. Tu przydałby się zdecydowanie układ ABS, którym przecież fabryka Harleya dysponuje - mało tego, jest on w zasadzie niewidoczny dla użytkownika i nie psuje klasycznego wyglądu maszyny. Jeżeli więc używa się układu hamulcowego do spowalniania, a nie wykonywania manewrów awaryjnych - wszystko jest w porządku.
Motocykl dysponuje jeszcze jednym, dodatkowym hamulcem, uaktywniającym się tylko w szczególnych sytuacjach. Mowa o zakrętach i podestach. W zasadzie przy każdym minimalnie szybszym zakręcie motocykl "podpiera się" rzeczonymi podestami. Na szczęście zawieszone są one wahliwie i można maszynkę w winklu położyć względnie głęboko.
Turysta
Cross Bones jak najbardziej nadaje się do dalekich turystycznych wypadów, jeżeli tylko, zechcemy to czynić, jak to bywało za dawnych dobrych lat. Nad przedni błotnik przytoczymy namiot, śpiwór lub karimatę, resztę towaru do wora i jakoś sznurkami przytwierdzimy do tylnego błotnika. To bardzo solidna konstrukcja - możemy śmiało pakować całkiem spory mandżur. Seryjnie motocykl nie jest wyposażony w żadne zaczepy, bagażniki czy inne ustrojstwa umożliwiające sprawne zamotanie bagażu. Są więc dwie, a właściwie trzy metody wybierania się w podróż. Sposób pierwszy - najtańszy - mocujemy bagaż metodą podaną powyżej. Sposób drugi - instalujemy na motocyklu sakwy i bagażnik, dostępne w bardzo szerokim asortymencie w różnych firmach aftermarketowych. Sposób trzeci, najmniej kłopotliwy i bardzo lubiany przez właścicieli Harleyów - pakujemy do kieszeni kartę kredytową i wyruszamy w siną dal.
Cross Bones nie jest bardzo łapczywy na paliwo i na pełnym zbiorniku może udać się pokonanie dystansu 300 km, pod warunkiem, że nie będziemy przekraczali 140 km/h. Wbrew utartym opiniom taka prędkość jest dla "Trupiej Czachy" bez trudu osiągalna, można z nią podróżować wiele kilometrów i - wierzcie lub nie - wcale się nie zmęczyć. Więc ostateczny werdykt brzmi następująco: nie dość, że piękny, to jeszcze poręczny.
Dane techniczne Harley-Davidson Cross Bones
| SILNIK | . |
| Typ: | czterosuwowy, chłodzony powietrzem |
| Układ: | dwucylindrowy, widlasty |
| Rozrząd: | OHV, dwa zawory na cylinder |
| Pojemność skokowa: | 1584 ccm |
| Średnica x skok tłoka: | 95,3 x 111,3 mm |
| Stopień sprężania: | 9,2:1 |
| Moc maksymalna: | 76 KM (56 kW) przy - obr/min |
| Moment obrotowy: | 125 Nm przy 3500 obr/min |
| Zasilanie: | wtrysk |
| Smarowanie: | z suchą miską olejową |
| Rozruch: | elektryczny |
| Akumulator: | 12V |
| Zapłon: | z mikroprocesorem |
| PRZENIESIENIE NAPĘDU | . |
| Silnik-sprzęgło: | łańcuch |
| Sprzęgło: | wielotarczowe, mokre |
| Skrzynia biegów: | sześciostopniowa |
| Przełożenia całkowite: | 1: 9,31; 2: 6,45; 3: 4,79; 4: 3,88; |
| . | 5: 3,31; 6: 2,79 |
| Napęd tylnego koła: | pas |
| PODWOZIE | . |
| Rama: | kołyskowa, podwójna, stalowa |
| Zawieszenie przednie: | springer, skok 96 mm |
| Zawieszenie tylne: | typu softail, skok: 109 |
| Hamulec przedni: | tarczowy, zacisk dwtłoczkowy, |
| . | tarcza 292 mm |
| Hamulec tylny: | tarczowy, zacisk dwutłoczkowy, |
| . | tarcza 292 mm |
| Opony przód/ tył: | 140/90-16 / 200/55-17 |
| WYMIARY I MASY | . |
| Wysokość siedzenia: | 767 mm |
| Rozstaw osi: | 1638 mm |
| Długość: | 2298 |
| Wysokość: | 1336 mm |
| Szerokość: | 968 mm |
| Kąt pochylenia główki ramy: | 31,6° |
| Masa pojazdu gotowego do jazdy: | 330 kg |
| Zbiornik paliwa: | 18,9 l |
| Pojemność zbiornika oleju: | 3,3 l |
| DANE EKSPLOATACYJNE | . |
| Zużycie paliwa: | 6 l/100 km |
| Prędkość maksymalna: | 185 km/h |
| Cena: | 19 551 euro |
Dealerzy w Polsce:
www.appaloosa.pl
www.arrow-harley-davidson.pl,
www.liberator.pl
www.zdanowicz.h-d.info.pl,
www.v-force.pl