Gazeta.pl > Program TV >  Polecamy środa

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj

Kochankowie z kręgu polarnego

Paweł Mossakowski
2004-10-07, ostatnia aktualizacja 2004-10-01 00:00

Ale Kino! 22:05

Poetycka - ale skonstruowana z dokładnością budowniczego mostów - historia miłosna. Ana (Nimri) i Otto (Martinez) - imiona bohaterów można również czytać wspak, co nie jest przypadkowe - już jako dzieci, chodząc do tej samej szkoły, wykazywały wzajemne zainteresowanie sobą. Wzrosło ono znacznie, gdy rozwiedziony ojciec Ottona (Nova) i owdowiała matka Any (Valdivielso) związali się ze sobą, skutkiem czego para naszych bohaterów stała się przyrodnim rodzeństwem. Ale ich relacje nie były siostrzano-braterskie...

Pewnego dnia Otto postanowił wyprowadzić się od matki, aby zamieszkać pod jednym dachem ze swoją ukochaną. Matka nie przeżyła kolejnego rozstania (najpierw mąż, teraz syn). Dręczony poczuciem winy Otto zaczął zachowywać się autodestrukcyjnie, doprowadził do rozstania z Aną, ale nie zamknął sobie drogi do pojednania...

Ciężko streścić tę historię o miłosnym przeznaczeniu, gdyż stanowi ona ciąg samopowtórzeń, przeciwieństw, zwierciadlanych odbić, polaryzacji i kręgów; relacjonowana jest z dwóch przeciwstawnych punktów widzenia i ma nawet dwa - nierównorzędne wprawdzie - zakończenia.Ta geometryczna, równa jak stół do ping-ponga kompozycja urzeka precyzją i inteligencją, ale u niektórych widzów może wywołać zasadną wątpliwość: czy - jak na sztukę - nie za bardzo aptekarska to robota? Bo rzeczywiście: Medem bezceremonialnie mnoży tzw. zbiegi okoliczności, zmierza do całkowitej symetrii wydarzeń - można taką zabawę lubić albo nie (ja akurat lubię), ale trudno się w nią emocjonalnie wciągnąć, tak rozplanowane i wyważone budowle ogląda się chłodnym okiem. Niemniej jednak jest to kawał porządnego kina, choć uwaga - trudnego, wymagającego od widza nadzwyczajnego skupienia uwagi; sięgnięcie do torebki z popcornem grozi zgubieniem!

Brak komentarzy