Na studiach medycznych nie ma dziś przedmiotu onkologia. Tematyka onkologiczna pojawia się przy okazji zajęć z chirurgii, neurochirurgii czy ginekologii. - Pod względem wykrywania chorób nowotworowych jesteśmy w ogonie Europy - mówi profesor Małgorzata Tafil-Klawe, prorektor ds. Collegium Medicum UMK w Bydgoszczy. - Zbyt wielu chorych na raka umiera wciąż w Polsce tylko z tego powodu, że za późno trafiają do specjalistów.
Młodzi ludzie będą poznawać onkologię na oddzielnych zajęciach już w nowym roku akademickim. Diagnozowania i profilaktyki będą się uczyć przez 60 godzin rocznie nie tylko na wykładach, ale również podczas praktyk w Centrum Onkologii. - Chcemy wykształcić w naszych absolwentach dwie podstawowe cechy. Po pierwsze, muszą być czujni i zwracać uwagę na wszystkie zmiany w zdrowiu chorego zwiastujące rozwój nowotworu. Po drugie, powinni uświadamiać swoich pacjentów - mówi prof. Tafil-Klawe.
Podobną decyzję podjęły także inne uczelnie medyczne w kraju. Pod koniec września ich rektorzy spotkają się w Ministerstwie Zdrowia, gdzie urzędnicy resortu mają zaakceptować nowe programy dydaktyczne uwzględniające dodatkowe godziny na studiach lekarskich.
Dzisiaj tylko na raka piersi umiera w Polsce rocznie 5 tys. kobiet. Więcej niż połowę udałoby się uratować, gdyby zdiagnozowane zostały wcześniej.
|
ŹRÓDŁO:
|  |