Wasze pytania na debacie "Gazety Wyborczej"!

man
2007-10-17, ostatnia aktualizacja 2007-10-17 00:00
Hanna Gronkiewicz-Waltz (PO), Tomasz Merta (PiS) i Wojciech Olejniczak (LiD)
Hanna Gronkiewicz-Waltz (PO), Tomasz Merta (PiS) i Wojciech Olejniczak (LiD)
Fot. Wojciech Surdziel /AG

Ostatnia przed wyborami debata "Gazety Wyborczej" za nami. Gośćmi zastępcy redaktora naczelnego "Gazety" Jarosława Kurskiego byli: Hanna Gronkiewicz-Waltz (PO), Tomasz Merta (PiS) i Wojciech Olejniczak (LiD). W waszym imieniu zadaliśmy politykom pięć pytań, które umieściliście na stronie naszej debaty w You Tube.

Dziękujemy za wszystkie pytania, które nadesłaliście. Obejrzeliśmy każde z nich. Pięć wybranych zadaliśmy w Waszym imieniu liderom PiS, PO i LiD. Przeczytajcie, jak odpowiadali

Pytanie 1: Czy PiS dzieli Polaków?



Tomasz Merta (PiS): Tego typu retoryka Prawa i Sprawiedliwości nie jest w tym przypadku oparta na kategorycznym odrzuceniu. "My" i "Oni" to nie jest podział na zwolenników PiS- u i całą resztę, tylko jest to pewne zaproszenie do budowania państwa w ramach projektu IV RP. Wszyscy dokonują w tym państwie samodzielnego wyboru - czy są zwolennikami, czy przeciwnikami takich reform. Taka jest zwykle natura politycznych programów i na tym zwykle polega polityczna rozmowa., że został zaproponowany pewien program i "My" to są Ci wszyscy którzy gotowi są zjednoczyć się wokół tego programu i go realizować.

Pytanie 2: Czy Donald Tusk jest liberałem?



Hanna Gronkiewicz-Waltz (PO): Jeśli chodzi o przekształcenia szpitali z jednostek publicznych na niepubliczne to jest to w naszym programie. Pojęcia prywatyzacji używa się jednak w stosunku do przedsiębiorstw. Tu są jednak pewne ograniczenia. Dowiedziałam się zresztą, że tego rodzaju przekształcenia zrobiły już rządy PiS-u w Płocku, czy samorządowcy z SLD. Około 100 szpitali przekształcono w niepubliczne placówki. Usługi zdrowotne są jednak pewnym dobrem, które musi być zapewnione wszystkim. A zatem nie są to takie działania na wolnym rynku, tylko polepszanie efektywności placówek za pomocą przekształcenia ich w jednostki niepubliczne. Nie jesteśmy więc skrajnymi liberałami, a zauważamy, że taki konsensus w Europie w sprawie służby zdrowia istnieje. Odnośnie sprywatyzowania publicznej telewizji muszę powiedzieć, że wiele państw liberalnych posiada publiczną telewizję, jak chociażby Wielka Brytania, gdzie działa stacja BBC. Popieram jednak oczywiście telewizję nie-partyjną Natomiast w kwestii podatków muszę zaznaczyć, że państwo musi jednak ponieść pewne wydatki, jak chociażby te związane z bezpieczeństwem, czy edukacją. Nie mogą być zatem za niskie, aby nie popaść w nieszczęście. Przykładem takiego nieszczęścia jest choćby sytuacja w Stanach Zjednoczonych, gdzie tak zredukowano podatki a jednocześnie zaangażowano się w kosztowną wojnę, że sytuacja gospodarcza jest tam teraz nie do pozazdroszczenia. Generalnie jesteśmy za niskimi podatkami, ale należy znaleźć jakiś racjonalny poziom, do którego można je obniżać.

Pytanie 3: Legalizacja związków partnerskich w Polsce?



Wojciech Olejniczak (LiD): Zwracam uwagę, że nie jest to pytanie tylko i wyłącznie do środowisk lewicowych, ale być może było ono skierowane też do Jarosława Kaczyńskiego. Oczywiste jest, że w Polsce powinna istnieć tolerancja dla homoseksualistów, czy heteroseksualistów. Istnieje duży problem związany z tym, że ludzie ze sobą współżyją mają wspólne gospodarstwo domowe. Trzeba jednak to uszanować. Co do tego nie powinno być żadnych wątpliwości. Wszystkie prawa związane ze sferą własności, współwłasności, czy kwestie spadkowe powinny być zalegalizowane ur i do tego trzeba w Polsce dążyć. jest to w naszym programie

Tomasz Merta (PiS): Tam padło stwierdzenie dotyczące korelacji zalegalizowania związków partnerskich z różnymi zjawiskami socjologicznymi. Wydaje mi się, że jest za wcześnie, aby w tej chwili wyciągać już jakieś wnioski w ten sposób. Są różne spojrzenia na tą sprawę. Osobiście wydaje mi się, że obecny stan prawny w Polsce umożliwia zawieranie różnego rodzaju umów które będą chroniły partnerów w takim związku. związków, Jednak samo wprowadzenie formuły prawnej związku partnerskiego jest czymś innym. Doświadczenie pokazuje, że za tym idą inne kroki. Jest to bowiem walka o pewien status, a nie rozwiązanie realnych problemów. Nieuchronnie po czymś takim idą kolejne kroki, czyli na przykład próba zrównoważenia związku partnerskiego z małżeństwem.

Hanna Gronkiewicz-Waltz (PO): Sprawa jest zróżnicowana od strony prawnej w całej Europie. Znam takie przypadki, jak w Europejskim Banku Inwestycyjnym pracownik w związku heteroseksualnym nie ma prawa do pewnych korzyści majątkowych, wspólnego ubezpieczenia. Natomiast w innej instytucji, jak w Funduszu Walutowym są przepisy, które umożliwiają parom hetero lub homoseksualnym otrzymanie pewnych praw socjalnych. Bardzo redukujemy związek do czysto materialnych spraw. Wydaje mi się, że w Polsce takie związki mogą się zabezpieczyć w formie cywilnej i te prawa są u nas dosyć silne. Natomiast z punktu widzenia rodziny, zgodnie z konstytucją małżeństwem jest kobieta i mężczyzna, ponieważ chroni się potencjalną rodzinę, która z takiego związku powstanie, czyli dzieci. Zdarzają się jednak przypadki, gdy związki partnerskie po ich zalegalizowaniu oszukują państwo, aby uzyskać jakieś korzyści materialne, gdy pobierają na przykład dodatki socjalne nie mieszkając nawet we wspólnym gospodarstwie domowym.

Pytanie 4: PiS to partia zwykłych ludzi



Tomasz Merta (PiS): Nie jest to oczywista oczywistość. Wypowiedź, którą usłyszeliśmy była nieznośnie wyższościowa.. Zwykły człowiek oznacza, że nie tylko osoba z dużego miasta z wyższym wykształceniem. Próba przedstawienia Polski jako kraju, który składa się wyłącznie z tego typu ludzi jest jak widać problemem społecznym, jeśli z taką pogardą można mówić o wielu ludziach w Polsce, którzy właśnie niekoniecznie mają wyższe wykształcenie i wiedzie się im lepiej albo gorzej. Musze przyznać, ze jestem zakłopotany, bo dużo mówimy o szacunku dla innych ludzi, a później słyszymy tego rodzaju wypowiedzi, jak przed chwilą. PiS jest zatem partią zwykłych ludzi, czyli taką która próbuje zwrócić się do tych obywateli Polski, którzy nie są wyłącznie publicznością dobrze wykształconą, publicznością sukcesu, skupioną w wielkich aglomeracjach miejskich; PiS próbuje zwrócić się do tych którzy nie skorzystali z owoców transformacji, jaka nastąpiła w Polsce, zostali porzuceni.

Hanna Gronkiewicz-Waltz (PO): Cieszę się, że powiedział pan o tym, że PiS wykorzystuje rozczarowanie transformacją, bo właśnie na takich emocjach jak rozgoryczenie, zawód powstawały wszystkie rewolucje. Wam łatwiej byłoby panować nad społeczeństwem, gdyby Polacy nie wyjeżdżali, nie kształcili się, byli mało ambitni. Łatwiej bowiem takimi ludźmi manipulować. Ja uważam odwrotnie. Należy wysoko postawić poprzeczkę - także ludziom ze wsi, czy małych miast. Należy stwarzać im takie szanse, aby mogli oni wyjechać do miejsc, gdzie mieliby lepsze możliwości, mogli się rozwijać.

Wojciech Olejniczak (LiD): Jest dużo prawdy w tym co powiedział ten młody człowiek. PiS używa haseł, które dzielą polskie społeczeństwo i takim hasłem jest właśnie to,iż PiS to partia zwykłych ludzi. Z kolei LiD jest partią wszystkich ludzi, gdyż wszyscy jesteśmy równi. Każdy Polak niezależnie czy jest bogaty, czy biedny może na nas liczyć i każdy, czy jest homoseksualistą, czy heteroseksualistą powinien szukać w państwie oparcia. Proszę się zatem nie dziwić tego typu pytaniom. Niestety PiS podzielił społeczeństwo na zwykłych - niezwykłych, mniej zdolnych - bardziej zdolnych, wykształconych - niewykształconych. Po co w ogóle taka retoryka? Ja znam bardzo wielu młodych ludzi, bardzo dobrze wykształconych, którym się nie wiedzie.

Pytanie 5: Stosunek LiD do Kościoła



Wojciech Olejniczak (LiD): Nie chodzi o to, aby walczyć z Kościołem lub też się do Kościoła przymilać. Należy odróżnić państwo od Kościoła. Trzeba powiedzieć, że Polska powinna być państwem świeckim, niezależnie od tego, iż w Polsce jest tak bardzo wielu ludzi wierzących i trzeba to po prostu uszanować. Daliśmy temu wyraz w głosowaniach w poprzednim Sejmie i damy wyraz w następnym. Świeckość państwa - nie chodzi o walkę z Kościołem tylko o poszanowanie tradycji, ale zarazem w nowoczesnym świecie nie może być tak, że państwo łoży coraz więcej na Kościół, jak chce polska prawica.